Fascynacja faszystowską niemczyzną przeżywa w Polsce istny boom. Mundury i akcesoria hitlerowskie wzbudzają powszechne zainteresowanie a na wszelkiego rodzaju tematycznych, szczególnie internetowych dyskusjach toczą się spory o taki czy inny batalion, pułk, dywizję SS. Pasjonaci Waffen SS z wywieszonymi językami podniecają się czy ten a tamten SS –man rozwalił tyle a tyle bolszewickich czołgów. Nosił taki czy inny mundur, miał taki a taki krzyż żelazny. Nie dochodzą do ich świadomości fakty, że często tymi „dzielnymi żołnierzami” byli dawni strażnicy obozów zagłady, uczestnicy pacyfikacji i mordów na Żydach czy ludności krajów podbitych.A tak naprawdę gro z tych dzielnych właśnie przez tą swoją przeszłość nic nie miała do stracenie. Nie daj Bóg jak taki gość z SS zamarzł gdzieś na Syberii, ileż to żalu, ileż to smutku. Tymczasem relacje o polskiej martyrologii na kresach na ogół nie wzbudzają większego zainteresowania. Czyżby dlatego ,że nie nosili uniformów SS ? Wystawiane polskie pamiątki nie ściągają wzroku, chyba, że jest tam krzyż żelazny, gapa, medal z swastyką. Nie tak dawno głośno było o mającej nastąpić inscenizacji która miała odnieść się do słynnej operacji z okolic Choszczna z 1945 r., kiedy to dokonano wyłomu w pozycjach Armii Czerwonej i utworzono korytarz którym wyprowadzono cywili z Choszczna. Nie kryłem swego sprzeciwu odnośnie tych przygotowań, gdyż uważałem, że w takich sprawach priorytet powinny mieć historie polskie .Uwypuklanie niemieckiego męstwa w regionie gdzie płonęły synagogi, w perfidny sposób rozwiązano kwestię żydowską. Dokonywano pojedynczych zbrodni i masowych mordów, męczono i wykorzystywano ludzi, wieszano niewinnych, stworzono targ dla niewolników, gdzie funkcjonowały obozy jenieckie itd., itd., uznać trzeba za etyczną patologię. W zamian w dyskusjach proponowałem zorganizowanie pokazu epizodu boju z 1.09.1939 r. naszego 35 pp z niemiecką 2 DPZmot., w skład której wchodziły jednostki choszczeńskiego garnizonu. Niestety spotykałem się tylko z negacją. Nie ten rejon, my pokażemy tylko historię bez ideologii, argumentowano. Może i mieli rację, ale jak wytłumaczyć zakaz używania nazistowskiej symboliki w Niemczech. Wydaje się, że symbolika to też coś z ideologii. Kontrargumentowałem, że biły się przecież jednostki choszczeńskie a całą ich dywizję przez cały dzień zatrzymał jeden polski pułk piechoty. Nie przekonałem. Dlaczego? Myślę, że dlatego iż poszczególne grupy inscenizacyjne Waffen –SS nie mogły zademonstrować całej swej klasy. Chłopcy nie mogli sobie pochodzić w ulubionych uniformach. Na szczęście włodarze regionu zadecydowali tak jak uważali i zgody na inscenizację nie wydali. Ta fascynacja niemczyzną powoduje, że z dziejów pomorskich miast, miasteczek, wsi uchodzą rzeczy ważne dla naszej narodowej tradycji i ulegają zapomnieniu. W przypadku powiatu choszczeńskiego można podać również takie przypadki; Czy znane są nazwiska osób zamordowanych w Bukwicy ? Kogo powieszono w Drawnie i w Choszcznie? Gdzie i kiedy pomordowano jeńców z Muna w Drawnie? Gdzie spoczywają? Kto w końcu leży na cmentarzu wojennym? Czy istnieją jeszcze groby zmarłych robotników przymusowych? Często by nie urazić byłych mieszkańców tych ziem kosztem pamięci o wyrządzonej przez nich, ich ojców i dziadów krzywdzie, unika się drażliwych tematów. Współczuje się ich martyrologii „wyzwolenia” i wygnania i nie pamięta się już o cierpieniach Polaków. Chociażby w odniesieni do tzw wygnania czy ktoś pomyśli o deportacjach polskich obywateli z Wielkopolski i Pomorza czy Zamojszczyzny. ( Czyż to z winy mrozu zamarzły w wagonach polskie dzieci z tego regionu ? ) Zapomina się, że to ich państwo zaserwowało Polakom pięcioletnią ponurą noc, która rozpoczęła się na cztery lata przed tym nim Armia Czerwona – niemiecki ( ich ) sojusznik z 1939 r. wkroczyła na tereny Rzeszy. To ta III Rzesza wymordowało blisko 6000 000 polskich obywateli w tym 3000 000 metodą przemysłowej rzezi. Czy Pana Starostę czy któregoś z Panów Burmistrzów, Wójtów powiatu ktoś przeprosił za wyrządzone Polakom krzywdy na terenach dzisiejszej ziemi choszczeńskiej? Myślę ( obym się mylił) , że takiego przypadku nie było… Wspominając kolejne rocznicę wojenne rocznice należy pamiętać, że Choszczno jest szczególnym miastem zobowiązanym do pamięci. Także stąd niemieckie jednostki z miejscowego garnizonu ruszyły na Polskę. Tu uroczyście świętowano odniesione wówczas zwycięstwo. Tu na długo przed tym nim wkroczyła Armia Czerwona wywieszono obok czerwonych z swastyką także czerwone lecz z sierpem i młotem sojusznicze flagi. Tu zamknięto za drutami kilka tysięcy oficerów i szeregowych dwóch armii. TU MORDOWANO, TU CIERPIANO. A tym których to nie obchodzi, którzy za wizję dotacji, czy poklepania po plecach, potrafią zapomnieć o powinności pamięci o narodowych męczennikach, warto przypomnieć mickiewiczowskie powiedzenie wyeksponowane na sztandarach Związku Sybiraków;
JEŚLI MY ZAPOMNIMY O NICH TO NIECH BÓG ZAPOMNI O NAS.
Andrzej Szutowicz



//Cytaty z netu//
Po trwającej tydzień medialnej kampanii Human Rights Watch zawiesza swojego eksperta piszącego krytyczne raporty o Izraelu. Oskarżono go o neonazistowskie sympatie ze względu na jego hobby: zbiera medale, sztylety, mundury i inne pamiątki po hitlerowskiej III Rzeszy.
**************************************
Herling-Grudziński określił naziznm i komunizm jako bliźniacze systemy totalitarne. W obliczu symetrii zdumiewa bezkarność konstruktorów czerwonego raju. Zdumiewa tylko na pierwszy rzut oka, bowiem wiadomo kto rządzi planetą. A jakie były trendy na Zachodzie i jaka fascynacja marksizmem, niekiedy nawet marksizmem-leninizmem czy maoizmem? Najlepszym symbolem tej fascynacji wśród zachodnich intelektualistów pozostaje Sartre, paradujący w maoistowskim mundurku i mający konto w paryskiej filii sowieckiego banku. Od tamtych czasów minęło sporo lat, lecz opary fascynacji jeszcze się unoszą, a w końcu nie tak dawno temu zbrodnie stalinizmu nie bulwersowały Zachodu tak dalece, jak zbrodnie Hitlera. I jeszcze w roku 1997, wydanie „Czarnej księgi komunizmu” w Paryżu część lewicy zachodniej przyjęła z pomrukiem oburzenia, choć jej autorzy należeli kiedyś do wiernych wyznawców tej ideologii. A ta okoliczność była przecież gwarancją obiektywności „Czarnej Księgi”.
//Marek Baterowicz//
Komunizm i narodowy socjalizm to te same totalitaryzmy.
Sam Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili o ksywie „Stalin” vel wujek „Soso” tak powiedział o socjaldemokracji:
„Obiektywnie socjaldemokracja jest umiarkowanym skrzydłem faszyzmu.”
We Francji , USA nawet i w Polsce chodzi się bezmyślnie w czapeczkach i koszulkach ze zbrodniarzem Che-Guevarą.
W Moskwie pod szkłem przechowywane są relikwie Ilicza Uljanowa ( ksywa – Lenin). Stalin jest dalej bożyszczem dla wiekszości rosyjskich komunistów.
I czegóż tu chcieć od chłopaczków , którzy od dziecka karmieni są oficerem Klossem – wspaniale grającym tę rolę. W eleganckim mundurze Abwehry. To nasza TV umacnia mit niemieckiego żołnierza. Twardego i profesjonalnego. Czy ci młodzi ludzie chcą przebierać się w radzieckie mundury czerwonoarmistów. Nie. To zadanie dla psychologów, socjologów i pedagogów. Ja wiem dlaczego tak jest. Wiem w czym tkwi fascynacja siłą u młodych ludzi. Dla nich symbolem twardości nie jest zapity czerwonoarmista. Tylko butny i bezwzględny żołnierz niemiecki. Dlaczego zabito policjanta na przystanku. Bo był słabszy ( wg. nich) . Musiał zginąć – gdy tylko stanął im w poprzek. Kult tępej siły i bezwzględności króluje zreszta na naszych ulicach, w szpitalach, w pracy, w urzędzie. Najlepiej traktowani są przestępcy w Sądzie ( młoda sędzina się ich boi) – a nagorzej zwykły poczciwy obywatel. Vide sprawa prof. Wolniewicza w Sądzie. Okradziono go , złodzieja złapano a profesor ma juz kilka tysięcy złotych grzywny. To jest dopiero totalitaryzm i paranoja. A z głupotą młodych ludzi przebierajacych się za Klossa nie ma co walczyć. Wyrosną z tego. Z kolei w Arnswalde i Shwerin np. już niedługo pojawią się byli właściciele tych ziem i wtedy wszystkim przejdzie ochota na paradowanie w feldgrau.
Mozets
Ma poparcie! A Ty jak myślisz? »
16
0
Panie Andrzeju, słowa uznania za przemyślany i sensowny artykuł.
Mimo, że Polska smagana jest ciągle (wojny, Katyń, powstanie warszawskie i ostatnie tragiczne wydarzenie), niestety nauki te szybko zapominamy.
Pozdrawiam.
Oceń tę wypowiedź »
0
0
Panie Andrzeju, słowa uznania za przemyślany i sensowny artykuł.
Mimo, że Polska smagana jest ciągle (wojny, Katyń, powstanie warszawskie i ostatnie tragiczne wydarzenie), niestety nauki te szybko zapominamy.
Pozdrawiam.
Oceń tę wypowiedź »
2
0