Rocznicowa konferencja

Pomnik z krzyżem w centrum ChoszcznaPomysł bardzo dobry, spotkanie udane, czasu mało. Tak skrótowo można scharakteryzować zorganizowaną 1 czerwca 2009 r. w Choszcznie konferencję z okazji 70-tej rocznicy wybuchu II wojny światowej. Została ona poświęcona losom polskich i francuskich jeńców wojennych w oflagach na Pomorzu w latach 1939-1945, stąd i jej nazwa „ Za drutami”.

Głównymi jej organizatorami, oprócz gospodarza tj. Zespołu Szkół Nr 1 w Choszcznie, byli: Regionalne Towarzystwo Historyczne Ziemi Choszczeńskiej, Biblioteka Miejska w Choszcznie oraz Parafia p.w. św. Jadwigi Królowej w Choszcznie. Biorąc pod uwagę, że jako redaktor www.choszczno.biz „przerwa na kawę” brałem również w niej udział, na sali Zespołu Szkół Nr 1 oprócz zaproszonych prelegentów spotkali się wszyscy Ci, którzy w ostatnim czasie przybliżyli lokalnej społeczności problematykę Oflagu II B Arnswalde.
Przy wypełnionej gośćmi i młodzieżą sali, uczestników konferencji powitał dyrektor Zespołu Szkół Nr 1 dr Grzegorz Jacek Brzustowicz. Słowo wstępne zagaił Prezes RTHZCH dr Bogdan W. Brzustowicz, który przekazał prowadzenie konferencji kpt. Adamowi Suchowieckiemu.
Pozostali współorganizatorzy tj. dyr. mgr Anna Lewicka i proboszcz ks. mjr mgr Andrzej Lemieszko zajęli miejsca wśród słuchaczy.

Wystąpienia prelegentów

Etienne Jacheet (Francja)
Wystąpienie tematyczne rozpoczął gość z Francji Etienne Jacheet, przybliżył on Francuski ołtarz Oflagu II Bproblematykę Oflagu II B widzianą oczami Francuza. Niestety, wypowiedź ta nie wniosła nic nowego do aktualnej wiedzy o Oflagu w Choszcznie. Francuzi od lat serwują fałszywy pogląd, że decyzja z 1942 r. o ich przeniesieniu z Oflagu II D Gross Born, gdzie początkowo przebywali, do Oflagu II B była wynikiem ich niezłomnej postawy jenieckiej, a w szczególności dość dużej ilości organizowanych przez nich ucieczek. Wykonanie tej decyzji nastąpiło w połowie maja 1942 r. Doszło wtedy do wymiany oficerów polskich z Oflagu IIB z oficerami francuskimi z Oflagu II D. Spowodowało to, że Polacy stając się jeńcami Oflagu II D trafili w znacznie gorsze warunki czyli do baraków. Francuzi znaleźli się w „choszczeńskim kurorcie” gdzie były murowane budynki koszarowe i centralne ogrzewanie.

Mit czy prawda
Zachodzi więc pytanie: czy przeniesienie Francuzów do Oflagu IIB Arnswalde było karą?  Otóż, nie. Niemcy postanowili poprawić warunki zakwaterowania jeńców francuskich. Niemałą rolę odegrała tu misja ambasadora Vichy przy rządzie Rzeszy Niemieckiej, Georgesa Scapiniego. Czyli Francuzi nie swoim heroicznym ucieczkom zawdzięczają to, że znaleźli się w Choszcznie, stało się to za sprawą ich kolaboracyjnego rządu. Natomiast przyznać trzeba, że w skali Pomorza, obok Rosjan, wiedli zdecydowany prym w zorganizowanych ucieczkach. 24 maja 1942 r. Niemcy zaproponowali francuskim oficerom Pomnik ku czci Francuzów jeńców Oflagów II B i II Drezerwy przebywającym już w Oflagu II B Arnswalde sześciomiesięczne kontrakty na pracę zawodową z możliwością ich przedłużenia. Ogólnie od sierpnia 1942 r. do lipca 1944 r. z tej możliwości zarobkowania (przemysł, kultura) skorzystało 495 oficerów. Mając na uwadze, że w oflagu przebywało ok. 2500 jeńców, można wyciągnąć wniosek, że co piąty statystyczny oficer francuski z Choszczna podjął pracę zawodową na rzecz Rzeszy, głównie w Szczecinie. Kilku z nich wykorzystało to do założenia komórki wywiadowczej. W porównaniu z pobytem w Oflagu II D ilość ucieczek w Choszcznie znacznie zmalała. Literatura podaje, że w latach 1940-1944 ze znajdujących się na terenie powiatu choszczeńskiego jeńców francuskich (szeregowych i oficerów) uciekło 19 osób. Dla przykładu podczas polskiego okresu Oflagu IIB uciekło ok. 30 oficerów. Oczywiście tylko nielicznym dopisało szczęście.

Francuzi maja stronę w Internecie
Wystąpienie E. Jacheet miało dla mnie jeszcze inny wymiar. Otóż przez lata starałem się o jakiekolwiek francuskie informacje nt. pobytu Francuzów w Oflagu IIB. Podczas ubiegłorocznej wizyty w Choszcznie byłych jeńców Oflagu poprosił także o to ks. Andrzej Lemieszko. Informacji takich nie udało się uzyskać. Podczas konferencji E. Jacheet wspomniał o francuskiej stronie internetowej dotyczącej problematyki Oflagów II D i II B. Sprawdziłem, funkcjonuje. Została założona nieco później jak www.oflag2b.choszczno.biz. Cieszy, że jest. Co więcej uwzględniona została w linkach strony Muzeum w Łambinowicach, gdzie nie wymieniono żadnej strony polskiej dotyczącej obozu jenieckiego.

O miejscach pamięci
Etienne Jacheet podziękował Tomaszowi Skowronkowi za wkład w upamiętnienie pobytu Francuzów w Oflagu II D w Gross Born. Natomiast nic nie wspomniał o podobnym działaniu w Choszcznie. Mam tu na myśli dwie osoby płk dypl. Andrzeja Kupisa, który podczas dowodzenia 2 pa. doprowadził do Nieśmiertelnik  z Oflagu II B Arnswaldepowstania na terenie jednostki pamiątkowego obelisku oraz ks. mjr Andrzeja Lemieszko, który zezwolił na umieszczenie ufundowanej przez Francuzów plastikowej tablicy na murze kościoła w swojej parafii.Do tej pory dba o nią, gdyż z chwilą gdy powstał obelisk w jednostce, Francuzi pod ufundowaną przez siebie tablicą nie składają kwiatów. Francuskie zdjęcia z uroczystości religijnych w Oflagu II B zainspirowały ks. mjr Lemieszko do postawienia krzyża przy pomniku w centrum miasta, którego wzór został przejęty ze zdjęcia francuskiego ołtarza obozowego. Niejako przy okazji powstał drugi krzyż, który postawiono na cmentarzu wojennym w Choszcznie. Oba krzyże wykonali członkowie Koła nr 21 Stowarzyszenia Saperów Polskich w Drawnie.

Wspomnienie z odsłonięcia tablicy
„Odsłonięcie” francuskiej tablicy przy kościele było humorystyczne i pouczające.Moment mocowania tablicy pamątkowej przez byłych jeńców francuskich Grupa Francuzów wsparta polskimi kombatantami przyjechała z swoją tablicą do Choszczna. Szukali miejsca gdzie można by ją umieścić. Uznali, że najbardziej godnym jest „ Saperski obelisk” stojący przy kościele parafialnym ks. Lemieszko. Po uzyskaniu zgody Księdza Majora, przybyli pod obelisk i zorganizowano uroczystość. Uświetniło ją dwóch dowódców garnizonów; Ksiądz Proboszcz i ks. Jan Dobski oraz jeszcze kilka osób. Przy obelisku Tablica upamiętniająca jeńców francuskich Oflagu Arswalde IIB.Ufundowana przez francuskich kombatantówstała polska żołnierska warta honorowa. Jeden z polskich kombatantów wziął płytę, przyłożył ją do ściany. W tym czasie porobiono zdjęcia, następnie płytę przekazano ks. mjr Lemieszko, by ją sobie potem w miejscu „ przyłożenia” przykręcił. Ksiądz Major dał dowód swojej chrześcijańskiej gościnności i zaprosił uczestników do przykościelnej salki na posiłek. Były kurtuazyjne przemówienia. Francuzi odjechali, po jakimś czasie przysłali list z podziękowaniem, a ksiądz Lemieszko nawiercił otwory i zamocował tablicę.

Dalsi prelegenci
W konferencji mimo, że byli zapowiedziani, nie wzięli udziału przedstawiciele mający zademonstrować Oflag IIC Woldenberg. Szkoda bo był to największy Borne Sulinowo.Wnętrze koscioła parafialnego.W głębi, kopia tryptykupolski Oflag a i istniejące Muzeum Woldenberczyków świadczy jak powinno się dbać o polską historię na naszych ziemiach. Z drugiej strony, co jest godne odnotowania, pracownicy Muzeum, wszystkim zainteresowanym problematyką obozu służą wszelką możliwą pomocą w ich historycznych i hobbystycznych dociekaniach. W moim wystąpieniu o Oflagu II B starałem się zapoznać uczestników z tym, co od czasu wydania pamiętnej „Jadwigi” (z numerem specjalnym „Kawaliery”) oraz wystawy w Bibliotece Miejskiej w Choszcznie, udało się wyjaśnić. Czyli problematykę ucieczek, cmentarza, postawy gen. Olbrychta, volksdeutschów, jeńców- generałów, podjętej obrony dobrego imienia mjr H. Sucharskiego.Wskazałem na trudności w dotarciu do źródeł biograficznych odnoszących się do najstarszego Oflagu II B płk Rudolfa Kaleńskiego, listy jeńców itp.

Dariusz Czeniawski (Borne Sulinowo)
Po mnie przyszedł czas na oflag II D Gross Born, wspaniała prezentacja i gawęda Borne Sulinowo.Kaplica z tryptykiem Oflagu II DDariusza Czerniawskiego ukazała historię Gross Born, historię poligonu i okolicznych miejscowości. Myślę, że nie tylko kolekcjonerom musiała zaimponować pasja prelegenta w gromadzeniu wszelkiego rodzaju zdjęć i dokumentów związanych z Bornym. Szczególnie wzruszyła udokumentowana zdjęciami historia pogrzebu francuskiego oficera–jeńca Oflagu II D Gross Born. Prezentowane obrazy z okresu powstania poligonu i jego rozwoju wspaniale nawiązywały do ducha przygotowań przed 70 latami do wojny z Polską. Z drugiej strony, gdyby zaraz po prezentacji DariuszaBorne Sulinowo. Kopia tryptyku Oflagu II D Czerniawskiego pokazano zdjęcia z pogrzebu polskiego oficera zamieszczone na stronie Oflagu w Tangerhütte (Elżbiety Bieńkowskiej) na pewno rzuciłaby się w oczy żołnierska postawa jeńców. Dopiero wówczas można by było zobaczyć szokujący kontrast w wyglądzie zewnętrznym miedzy Polakami a Francuzami. Co zresztą wzmiankowane jest w wielu polskich wspomnieniach z niewoli. Postawa i wygląd oficerów Polaków w niewoli była imponujący, co świadczy jaką wspaniałą armię stworzoną przez naród polski rozbili Niemcy w 1939 r., niestety nie bez winy naszych francuskich sojuszników.

Tomasz Skowronek (Borne Sulinowo)
Sam Oflag II D to domena Tomasza Skowronka, który swoim wystąpieniem Kłomino. Pan Tomasz Skowronek pokazuje miejsce gdzie usytuowany był cmentarz Oflagu II D.Widoczne kamienie wskazują dawne wejście na cmentarz.skupił się na przedstawieniu trzech historii z oflagu. Przywiózł także unikalne eksponaty świadczące o konspiracyjnej działalności jeńców. Nie bez emocji podszedłem do zaprezentowanej przez prelegenta historii ołtarza- tryptyku z kaplicy Oflagu II D. Wykonany przez ppor. Jana Zamojskiego w Neubrandenburgu, trafił z autorem do Gross Born, po Tryptyk Jana Zamojskiego z Gross Bornewakuacji oflagu pozostał na terenie obozu. Został przejęty przez kapelana 4 DP i przeszedł z dywizją szlak bojowy od Kołobrzegu po Berlin. Różnymi kolejami losu znalazł się w Katedrze Polowej WP, po czym w kaplicy jednej z jednostek Groby jeńców Gross Bornwojskowych Warszawy. Dzięki staraniom Tomasza Skowronka został niejako odnaleziony i za zgodą Ordynariatu Polowego zatoczył koło wędrówek i powrócił do Bornego Sulinowa. Znajduje się w kaplicy miejscowego kościoła, gdzie można go podziwiać. Tu mała dygresja, najlepiej zrobić to w godzinach obejmujących nabożeństwo. Niestety, miejscowy proboszcz nie zawsze jest skory do otwarcia świątyni. Sam musiałem czekać kilka godzin i nie pomogło mi powołanie się na szkolną znajomość z jego rodzeństwem podczas nauki w LO w Bytowie oraz na mój nieprzemijający sentyment do Kłomino.Pomnik upamiętniający jeńców polskich Oflagu II B Gross BornKołczygłów skąd pochodzi. Wracając do ołtarza. Współtworząc z Tomaszem Suboczem stronę www.oflag2bchoszczno.biz popełniłem błąd, gdyż ze źródeł jakie posiadałem wynikało, że jeńcem oflagu w Choszcznie był autor tryptyku. Wysunąłem teorię, że ołtarz mógł powstać podczas pobytu Zamojskiego w Nadlesnictwo Borne Sulinowo. Cmentarz ok 10 000 jeńcówChoszcznie. Podążyłem tropem ołtarza. Byłem przekonany, że jest w kościele w Bornym Sulinowie (tak wynikało z doniesień prasowych). W Bornym Ks. Proboszcz z okna swojej plebanii poinformował mnie, że w kościele znajduje się kopia, a oryginał jest wWarszawa.Katedra Polowa WP Katedrze Polowej w Warszawie. Pojechałem do Warszawy, ale ołtarza w Katedrze nie znalazłem. Mniej więcej w tym czasie poznałem Tomasza Skowronka, który sprostował mój błąd, co do ppor. Jana Zamojskiego i powstania ołtarza. Oryginalny ołtarz i jego replikę zobaczyłem w ubiegłym roku, przy okazji zwiedziłem wystawę o Oflagu II D Gross Born zorganizowaną przez Tomasza Skowronka. Oczywiście swoje musiałem odczekać. Obrazowa gawęda nie skończyła się w nakazanym czasie. Już po zakończeniu konferencji Tomasz Skowronek nadal odpowiadał na uczniowskie pytania.

Magdalena Kruk-Kuchcińska (Łambinowice)
Kłomino. Krzyż w miejscu gdzie stała kaplica Oflagu II D 225Ostatnim prelegentem była Magdalena Kruk- Kuchcińska z Muzeum w Łambinowicach. Łambinowice jako obóz uznany jest za kombinat jeniecki z tradycjami odnoszącymi się do XIX w., jest miejscem gdzie spoczywają dziesiątki tysięcy żołnierzy różnych narodowości. Temat dla większości słuchających okazał się tematem nowym. Magdalena Kruk – Kuchcińska poprzez prezentację zdjęciową zapoznała wszystkich z obozowymi nekropoliami i z genezą ich powstania. Muzeum w Łambinowicach służy informacjami (jeżeli takowe posiada) dla zainteresowanych problematyką jeniecką, a także w sprawach indywidualnych. Z praktyki wiem, że lepiej zwracać się o pomoc drogą listową niż emailową, a najlepiej osobiście.

Zakończenie
Po wystąpieniach prelegentów można było obejrzeć przywiezione przez nich eksponaty Spośród których najwięcej zainteresowania wzbudzał hełm wzoru francuskiego z 1939 r., który dzięki asp. Gerardowi Sopińskiemu został organizatorom użyczony z Izby Historycznej w Pełczycach. Zakończenie konferencji pozostawiło niedosyt informacyjny. Czy ta forma spotkań będzie kontynuowana? Wszystko zależy od organizatorów. Jeśli tak, to warto pomyśleć o spotkaniach na terenach dawnych oflagów. Trzy z nich są blisko. Warto też uściślić tematykę itp. Konferencje takie w Choszcznie mobilizują do dalszego poszukiwania i odkrywania nowych faktów z życia jenieckiego. Prostują mity, ukazują blaski i cienie ludzkich postaw.

Wykop zabezpieczający przed tunelem.Otaczał teren Oflagu II D.

Obelisk upamiętniający Oflag II B w Choszcznie

Tablica obelisku w Choszcznie

Saperski obelisk w Choszcznie

Krzyż na cmentarzu wojennym w Choszcznie. Wykonany wg koncepcji mjr A.Szutowicza przez Koło nr 21 Stowarzyszenia Saperów Polskich w Drawnie

Komentarze (5)


  • bardzo żałuję,że nie wiedziałem o tej konferencji, ponieważ od pewnego czasu tez interesuję się losami jeńców alianckich na terenie Pomorza.Aktualnie tłumaczę pamietniki jeńca francuskiego zawierające masę interesującego materiału.
    To prawda,że Niemcy prowadzili inna politykę wobec Francuzów niż wobec Polaków i to dotyczyło także jeńców.Wydawano dla jeńców francuskich specjalne czasopisma n.p. Trait d’Union.W Szczecinie istniał obóz dla jeńców francuskich na statku, który tez wym,agałby upamietnienia.

              Oceń tę wypowiedź » Thumb up 0 Thumb down 0

  • Pan Andrzej Szutowicz
    Szanowny Panie,
    O ile w przyszłosci w Choszcznie będzie organizowana konferencja o podobne tematyce, proszę uprzejmie o zawiadomienie mnie krótkim e-mailem.
    Nie jestem zawodowym historykiem,ale współpracuję z prof.Tadeuszem Białeckim z US.
    Pozdrowienia

              Oceń tę wypowiedź » Thumb up 0 Thumb down 0

  • poszukuję kontaktu do stowarzyszenia byłych jeńców francuskich oflagu II B Arnswalde posiadam dokumenty mapy oraz rozkłady jazdy pociągów przygotowywane przez nich do ucieczki która nie wiem czy doszła do skutku i jak potoczyły się losy tych którzy przygotowywali ucieczkę

              Oceń tę wypowiedź » Thumb up 0 Thumb down 0

  • dr n.med.Jan Pawlowski

    Szanowny p.majorze,
    z wielkim zainteresowaniem przeczytalem panski artykul i oczywiscie zgadzam sie z panskimi pogladami na temat Francji i Francuzow.To bardzo dobrze, ze nareszcie ktos wspomina o tym , ze w 1939 roku zostalismy zdradzeni przez Francuzow i Aliantow. Niestety obecny rzad (Tusk & co.) jest tak niekompetentny , ze z tej strony nic dobrego, patriotycznego, oczekiwac nie mozemy. Jednakowoz mam mala dygresje dotyczaca osoby p.Etienna Jacheet.
    Otoz znam p.Jacheet osobiscie od ok.10 lat i moge stwierdzic z pelnym przekonaniem, ze jest on przyjacielem Polski i Polakow ! Oczywiscie jest tez Francuzem, wiernym stronnikiem gen.de Gaulle , co nie przeszkodzilo a moze wrecz pomoglo mu w zajmowaniu pozytywnego stanowiska wobec Polski. Wielokrotnie przyznawal, prywatnie ale i w publicznych wystapieniach, ze pozostawienie Polski w 1939 roku na pastwe Niemiec,Rosjan i Slowakow przez Francje i Aliantow bylo zdrada! Pan Jacheet jest znawca PRAWDZIWEJ historii Polski oraz wielkim admiratorem marsz.Jozefa Pilsudskiego. To , ze tak bardzo eksponuje ” dzialania ” jencow francuskich w niewoli niemieckiej jest tym bardziej zrozumiale , ze jego ojciec rowniez byl wieziony w Gross Born. Nie zabierajmy mu wiec wspomnien a skoncentrujmy sie na badaniu i czczeniu pamieci najlepszych zolnierzy swiata – Polakow!

              Oceń tę wypowiedź » Thumb up 1 Thumb down 0

  • prof. dr Bogdan Grzeloński wykład w
    Polskim Instytucie Naukowym w Kanadzie (PINK), Ottawa 1998 r.
    Kilka z poruszanych tematów:
    Pytanie: Z prasy i radia sąsiadów (Niemcy, Ukraina, Rosja) dawało się obserwować, że sytuacja grozi wojną. Wiosną 1939 roku Polska ogłosiła tzw. “małą mobilizację”. Dlaczego odwołaną?
    Odpowiedz: Mobilizacja odwołana pod naciskiem Anglii i Francji. Niemcy i Anglia umawiali się po Anschluss Austrii, że to już był “ostatni wybryk” Hitlera i że już się podobna sytuacja nie powtórzy. Anglicy i Francuzi dali temu wiarę.
    Pytanie: Czy to było dobre posunięcie ze strony Polski, że nie wchodziła w układy z Niemcami ani z Rosją? Czy nie straciliśmy za dużo, dlatego tylko, że byliśmy tacy honorowi?
    Odpowiedz: Polska straciła suwerenność w stosunku do Rosji już w 18 wieku. Na ile ufać Rosjanom? Ilekolwiek podpisali umów, kontraktów, itd., to nigdy ich nie przestrzegali! Jeszcze nie było tak, żeby Rosja dotrzymała umowy! Co o tym myśleć?
    A na ile ufać Niemcom? Sytuacja bardzo podobna.
    Czesi do dziś się szczycą, że mają swoją “Złotą Pragę”, nie zniszczoną działaniami wojennymi, bo oni się nigdy nie bili – co o tym sądzić?
    W ogólności, zawieranie paktów między państwami nie ma istotnego znaczenia, bo rządy i tak robią w danym momencie tylko to, co uważają za słuszne, a nie patrzą na to, co podpisywali .
    Dziennikarz angielski po Jałcie: Polska zrobiła bardzo wiele błędów, w zasadzie wszystkie, jakie tylko były możliwe, ale gdyby nie zrobiła ani jednego błędu, to i tak efekt byłby ten sam. (sic!)
    Cz.P.

              Oceń tę wypowiedź » Thumb up 0 Thumb down 0

Wyposażenie dla sal konferencyjnych i szkoleniowych

Skomentuj