Protektor Cyfra+


Wołasiewicz jest wciąż sprawcą wielu ciąż

Zbyszku! Jestem Twoją fanką! Tak bardzo mi pomogłeś! Jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi. Nasza córka Ola ma już cztery latka i bardzo chce mieć rodzeństwo. Wierzę, że i tym razem nam pomożesz
Basia L. ze Stargardu

Zbigniew Wołasiewicz - Uzdrowiciel z ChoszcznaTakich podziękowań Zbigniew Wołasiewicz z Choszczna otrzymuje setki. Nie tylko z Polski, ale i Niemiec, Kanady czy Stanów Zjednoczonych, bo i tam ma swoich zwolenników. Na Boże Narodzenie, Wielkanoc, Walentynki, imieniny otrzymuje kartki napisane w różnych językach i fotografie dzieci oraz dorosłych.

Do lekarzy trzeba chodzić
– Ja tylko pomagam ludziom, którzy mają kłopoty. Jestem bioenergoterapeutą. Nie uzurpuję sobie prawa do leczenia. Do bioenergoterapeutów nie przychodzą pacjenci. Podobno powinno mówić się „klient”, ale z kolei ta nazwa pasuje do sklepu – uśmiecha się Zbigniew Wołasiewicz. Uważa, że ludzie koniecznie muszą chodzić do lekarzy i robić badania. Powinni zasięgnąć opinii przynajmniej trzech specjalistów, nigdy zaś jednego. – Skoro ja też mogę pomoc, to pomagam. Absolutnie jednak cudotwórcą nie jestem – zastrzega. Ale i taka opinia o nim krąży szczególnie zaś wśród kobiet, które nie mogą zajść w ciążę. Polecają go sobie nawet na forach internetowych.

Honorowy ojciec
Wspomniana na początku Basia L. przyszła do niego dla świętego spokoju, żeby rodzina się nie czepiała. – Nawet jej mąż nie był i nie wie, że to ja – żartuje choszcznianin. Powodów do radości ma wiele, zwłaszcza wtedy kiedy dowiaduje się o kolejnym dziecku, które przyszło na świat. Czasem w dość komiczny sposób. – Gratuluję, ma pan syna! – usłyszał kiedyś w słuchawce telefonu. Zdziwił się bardzo, bo córka Ania jest już dorosła, robi doktorat i niedawno urodziła mu wnuczkę Małgosię. Syna nigdy nie miał i nie spodziewał się go mieć. Stwierdził, że to z pewnością pomyłka, ale kiedy kobieta uparcie obstawała przy swoim zapytał czy chłopczyk ma włosy. Okazało się, że ma, więc Wołasiewicz odparł spokojnie: – To nie mój, bo ja nie mam. Rzecz wyjaśniła się dopiero potem. Okazało się, że mama dziecka była osobą, która uzyskała u choszcznianina pomoc. Dziękują mu za Natalkę, Asię, Michałka i wiele innych dzieci. Zdarza się, że zapraszają go na ojca chrzestnego. – To dla mnie krępujące, bo mogę być najwyżej takim ojcem chrzestnym honorowym – mówi. Od czasu do czasu bywa jednak na komuniach. Ostatnio za Piłą u bliźniaczek. Część z „jego” dzieci zdała już maturę. – Rodzice i dziadkowie wtedy dzwonią i mi gratulują. Muszę znowu odpowiadać, że to pomyłka, bo to ich sukces – śmieje się mężczyzna. Przypomina sobie jak kiedyś z dawnego tarnowskiego przyjeżdżały Wołgą, a potem Nyską trzy małżeństwa. Wszystkie trzy panie zaszły w ciążę i oczywiście powiadomiły go o tym. Teraz jedno z tych dzieci skończyło zawodówkę, drugie przerwało naukę w technikum, a trzecie osiąga najwyższe oceny. – On po panu jest chyba taki mądry, bo zawsze ma świadectwo z czerwonym paskiem – oznajmiła jedna z matek. W Choszcznie też spotyka Łukasza, który jest już na studiach. Kiedy się witają, to młodzieniec zawsze podkreśla, że gdyby nie Wołasiewicz, to jego i siostry nie byłoby na świecie. W ten sposób dowiedział się, że przyjście na świat zawdzięcza mu chyba z tysiąc dzieciaków.

W ginekologa się nie bawi
– Niektórzy zastanawiają się czy ja tylko patrzę, czy może dotykam – żartuje pan Zbigniew. Kiedyś koleżanka powiedziała mu, że sprawi mu pudło z rękawiczkami. Nie bardzo wiedział o co jej chodzi, więc zapytał. Odparła, że kupi mu takie rękawiczki, których używają ginekolodzy. Myślała chyba, że on tak samo te panie dotyka. – Staram się zmienić polaryzację. Nie zawsze trzeba odblokować energię. Wiem, że to dziwne pojęcia, ale to działa – mówi bioenergoterapeuta z Choszczna. Podpowiada żeby małżeństwa zrobiły sobie badania, bo za brak potomstwa nie można winić wyłącznie kobiety. Często okazuje się, że przyczyna leży po stronie mężczyzny. Czasem po prostu proponuję adopcję i pary godzą się na to. Mam takich znajomych, którzy adoptowali od razu dwójkę: Jasia i Hanię. To wspaniała, szczęśliwa rodzina – opowiada pan Zbyszek.

Potrafi więcej
Wołasiewicz podczas seansu boienergoterapiiJak się okazuje – jego energia pomaga nie tylko ludziom pragnącym potomstwa, ale także zwalcza choroby. Od lat jego nazwisko figuruje w „Złotej Księdze Uzdrowicieli”. Można przeczytać w niej, że Wołasiewicz ma tytuł mistrzowski z bioenergoterapii, należy do Krajowego Cechu Radiestetów i Bioenergoterapeutów. Ukończył wiele kursów związanych z niekonwencjonalnymi metodami leczenia. Długo nie wiedział, że posiada takie zdolności.
Ciężko zachorował. Kiedy znajomi opowiadali mu o różnych uzdrowicielach, to kpił z nich, bo nie wierzył w takie możliwości człowieka. Choroba nie dawała za wygraną, a medycyna konwencjonalna była bezsilna. Wtedy postanowił spróbować nawet u cudotwórcy. Trafił do Izbicy Kujawskiej do znanego zielarza księdza Władysława Góry, który powiedział mu, że niepotrzebnie zawraca mu głowę. – Sam pan jest w stanie sobie pomóc. Innym też – powiedział zdumionemu matematykowi z Choszczna. Wołasiewicz został asystentem księdza, nauczył się sporządzać receptury i wykorzystywać swoje umiejętności energetyczne. Najpierw wypróbowywał na swoje rodzinie, potem na znajomych.

Trudno być prorokiem u siebie
Wieści szybko się rozeszły. Ludzie zaczęli opowiadać, że ten matematyk i fizyk z zawodówki może pomóc wrócić do zdrowia. Niektórzy reagowali bardzo sceptycznie, tak jak jego licealna koleżanka, której wnuczka zachorowała na sferocytozę. Trzeba było jej wiele razy przetaczać krew. Opowiedziała o tym podczas kolejnego zjazdu ich rocznika. Ktoś z dawnej klasy podpowiedział jej, że Zbyszek może pomóc. Obruszyła się, siedziała z nim w jednej ławce i takich właściwości wtedy nie miał. Poprosiła go o jednak o pomoc. I uwierzyła, że kolega nosi w sobie uzdrawiającą energię. Zbigniew Wołasiewicz był u tej wnuczki niedawno na przyjęciu komunijnym. Dla tych, którym pomógł, jest autorytetem. Opowiadają o nim wszędzie, więc poproszono go o przyjazdy do Gorzowa czy do Szczecina. Podczas jednego z wyjazdów spotkała go śmieszna przygoda. Wśród osób, które weszły do jego gabinetu, były dwie panie z Choszczna. Jedna z nich zapytała czy ma brata bliźniaka. Wołasiewicz odparł, że nie. Pani nie dawała za wygraną i oznajmiła mu, że w Choszcznie mieszka mężczyzna podobny do niego i słynie z podobnych właściwości. Wołasiewicz zapytał tylko czemu do niego nie poszły. – A co ludzie na to powiedzą? – obruszyła się druga rozmówczyni. Później pan Zbigniew przyznał się im, że jest tym człowiekiem, o którym mówią. Wracał już do domu, więc zaproponował im podwiezienie samochodem. Choszcznianki poszły jednak na przystanek PKS-u, bo obawiały się opinii innych.

Polonusi chcą go u siebie
Sława Wołasiewicza sięga daleko poza Polskę. Często wyjeżdża do Kanady i Stanów Zjednoczonych, bo prosi go o to tamtejsza Polonia. Prowadzi m.in. kursy w Centrum Bioterapii w Toronto. Czy sam teraz choruje? – Tak jak każdy człowiek. Może trochę inaczej, bo inaczej widzę choroby – mówi choszcznianin, którego spotkać można w „Medyku” przy ulicy Tuwima w Choszcznie. W tym samym obiekcie przyjmują sławy lekarskie ze Szczecina. – Zbyszek podkreśla zawsze, że on tylko wspomaga lekarzy. Na pewno nikomu nie zaszkodził – mówi Henryk Peron, który jest właścicielem przychodni.

Zobacz też:
Bioenergoterapeuta – strona o Zbigniewie Wołasiewiczu.

Komentarze (11) do „Wołasiewicz jest wciąż sprawcą wielu ciąż”


  1. 1 bigi

    jak przeczytalem tytul to juz myslalem ze ma sporo dzieci na koncie :D

  2. 2 Jakub

    nie wierzyłem nigdy w takie „cuda” ale Pan Wołasiewicz i mi kiedyś pomógł, a kiedy stanął obok mnie i nawet mnie nie dotykając trzymał ręce koło mojej głowy nagle poczułem jak uginają mi się nogi ale twardo stałem i udawałem że sie trzymam, mówił że mu ludzie mdleją przy tym i jak już wszyscy widzieli jak jestem blady i że lecę, złapał mnie i posadził ;)

    a tak wogole to po wizycie u niego pare lat temu przeszly mi dolegliwosci ktore miałem z brzuchem i to natychmiast, jeszcze w gabinecie…

  3. 3 pittbull

    Jakub ,a w ciążę nie zaszłeś:D

  4. 4 Baśka

    Zawsze to lepsze niż leki. Do innych ludzie jeżdżą setki kilometrów, a my mamy takiego pod nosem! Chyba się wybiorę jak mnie dopadnie jesienna depresja. Ktoś wie ile ta przyjemność kosztuje?

  5. 5 Gośka

    On przyjeżdża do mojej babci

  6. 6 Baśka

    I pomaga? Coś w tym chyba jest.

  7. 7 Gośka

    Pomaga. Gdy przyjeżdża moja babcia troche lepiej widzi i słyszy.

  8. 8 Baśka

    Chyba rzeczywiście warto się do niego wybrać.

  9. 9 Jur4nd

    Warto naprawde ;] juz sama rozmowa z nim moze czasem wiele pomoc ;)

  10. 10 Kinga

    Tak, to wszystko prawda. Jest uzdrowicielem. Żadne to bajki..! Pan Zbigniew bardzo mi pomógł. Byłam u Niego na jednej wizycie, która w zupełności mi wystarczyła. Miałam poważne problemy z kręgosłupem. W 2005 roku uległam wypadkowi. Skutkiem tego wszystkiego było wysunięcie dysku w odcinku lędźwiowym. Doprowadziło to do utraty pełnej sprawności fizycznej, którą miałam od zawsze i choroby zwanej kręgozmykiem. W moim przypadku mogło to się zakończyć nawet wózkiem inwalidzkim. Nie mogłam chodzić, skakać, dźwigać, a przy wstawaniu z łóżka miałam łzy w oczach. Ból mnie po prostu przerastał. Musiałam zrezygnować z treningów piłki siatkowej, które były dla mnie całym życiem, bo kocham sport. Straciłam nadzieję na wszystko. Myślałam, że to już koniec. Że nigdy nie wrócę na boisko. W tym wszystkim wspierał mnie mój przyjaciel, który zresztą polecił mi właśnie Pana Zbigniewa. Na początku nie byłam pewna, czy to w ogóle ma sens, bo nie wierzyłam w takie rzeczy, ale spróbowałam, bo nic mi już nie zostało prócz operacji.. Nie żałuję, że poszłam. To było wspaniałe odczucie, gdy na nowo mogłam po tym wszystkim zacząć dźwigać i normalnie żyć. Weszłam na boisko. Zaczęłam chodzić na treningi i ćwiczyć na lekcji wychowania fizycznego. Mogłam wziąć siostrę na ręce. To było coś wspaniałego. Ból po prostu minął. Zniknął, aż do dnia dzisiejszego. Już się na nic nie skarżę. Przed wizytą nie byłam w stanie zrobić jednego skłonu tułowia w przód, więc miałam zwolnienie na cały rok z wf-u, a teraz jestem w pełni sprawna fizycznie jak przed wypadkiem. To jest coś niesamowitego. Wszystko zawdzięczam Panu Zbigniewowi. Przywrócił mnie do życia.

  11. 11 Gośka

    Nawet mi pomógł gdy byłam mała i chora. O wszystkim zapominałam.

Zostaw komentarz