– To były efekty mojej wieloletniej pracy, trudno je przeliczyć na pieniądze – mówi Marek Kozyra z ulicy Matejki w Choszcznie, któremu nieznani sprawcy ukradli z ogródka dwa okazałe drzewka bonsai.
Charakterystyczny modrzew oraz niemniej ciekawy buk, z którego podstawy wyrastały dwa pnie stały w zacisznym miejscu. Trudno było je dostrzec zza gęstego i wysokiego żywopłotu, którym państwo Kozyrowie ogrodzili swoją posesję w dzielnicy domków jednorodzinnych na obrzeżach miasta.
Wiedzieli po co przyszli
Złodzieje wtargnęli do ogródka nocą z soboty na niedzielę. – Nie zginęło nic poza tymi dwoma drzewkami, sprawcy odchylili siatkę i wybrali te dwa egzemplarze – mówi pan Marek. Jest pewien, że nie uczyniła tego jedna osoba. Za żywopłotem musiał stać jeszcze ktoś, komu podawano rośliny znajdujące się w ciężkich, mrozoodpornych donicach. – Na pewno nie okradł mnie ktoś, kto sam zajmuje się kształtowaniem takich drzewek, ponieważ temu zajęciu przyświeca odpowiednia filozofia – mówi hobbysta. Poza tym nic innego z ogrodu nie zginęło, mimo że znajdowały się tam między innymi leżaki, zabawki dziecka i sprzęt rekreacyjny. Dla państwa Kozyrów dziwne jest także to, że nie zareagował też pies, który jest bardzo czujny i do najłagodniejszych nie należy.
Bonsai mogą się zmarnować
Marek Kozyra martwi się, że drzewka teraz po prostu uschną, bo od lat pielęgnował je w znany mu tylko sposób. – Zmiana nawożenia, nasłonecznienia czy warunków podlewania na pewno im nie posłuży. Drzewka są bardzo delikatne i trzeba doglądać je kilkakrotnie podczas dnia, czyli po prostu podporządkować im swoje życie – dodaje pani Natalia – żona miłośnika roślin. Kradzież została zgłoszona policjantom. Marek i Natalia Kozyrowie swoje drzewka rozpoznają wśród wielu innych. Ich znajomi także. – Być może złodzieje lub osoby, którym drzewka podarowano lub sprzedano, zrozumieją jaką wartość emocjonalną oznaczają dla mojego męża i oddają je. Poświęcił tym drzewkom sporą część życia – mówi Natalia Kozyra obiecując nagrodę za odnalezienie miniaturowego modrzewia i buka. – Gdybym roślinę kupił w sklepie, to łatwo mógłbym zastąpić ją jakąś inną – dodaje Marek Kozyra licząc na to, że jego bonsai wróci do niego.



Jak pies nie szczekał to możliwe, że bardzo dobrze znał sprawcę i nie wydawał mu się obcy.
Oceń tę wypowiedź »
3
0
nie sadze czlowieku ze znal sprawce pies tez czasami ma twardy sen i spi jak zabity. moj pies mnie zna i szczeka jak pojebany
Oceń tę wypowiedź »
1
4
Panie Marku sama nasuwa się propozycja aby złożyć zawiadomienie do policji ,która dysponuje możliwościami ustalenia danych autora powyższego posta który podpisał się jako „złodziej drzewek bonsai” a nastepnie wzięcia delikwenta „pod lupę” , jeśli to on ukradł te drzewka i jeszcze posuwa się do tak dalece idacej bezczelności pisząc wulgarny post , to widac ,że czuje się bezkarny- warto takiemu przytrzeć nosa .
Oceń tę wypowiedź »
2
2