Marta Miłaszewska, Beata Kasprzyk i Justyna Baradziej zostały stypendystkami premiera. Wszystkie trzy są wyróżniającymi się uczennicami Zespołu Szkół Nr 1 przy ulicy Chrobrego w Choszcznie.
– Takich uczniów mamy tu od wielu lat. Są to osoby zdobywające nie tylko świadectwa z czerwonym paskiem, ale i mające osiągnięcia w olimpiadach i konkursach. Zwykle stypendystów było dwoje, ale w tym roku zostały nimi aż trzy osoby – mówi Dorota Gozdur dyrektorka placówki, do której uczęszcza prawie tysiąc uczniów.
Dwie maturzystki i młodsza koleżanka
Najwyższą średnią ocen, bo aż 5,1 może pochwalić się maturzystka Marta Miłaszewska z klasy III b liceum ogólnokształcącego. Uzyskała je na świadectwie z drugiej klasy. Bardzo lubi chemię, geografię i biologię. Zwłaszcza ten ostatni przedmiot. Wystartowała nawet w olimpiadzie biologicznej. – Zamierzam zostać lekarzem. Moja kuzynka Agata Miłaszewska właśnie rozpoczęła pierwszy rok medycyny – mówi Marta, która mieszka w Drawnie. – Uczę się systematycznie i to jest recepta na sukces – dodaje. Oprócz nauki czas poświęca na jazdę rowerem i słuchanie muzyki. Beata Kasprzyk z Choszczna jest uczennicą ostatniej klasy Technikum Ekonomicznego, ma nieco niższą średnią ocen, bo 4,8. Od pierwszej klasy ze sporymi sukcesami bierze udział w konkursach i olimpiadach. – Moje zainteresowania związane są z ekonomią i zamierzam ją studiować. Uważam, że trzeba uczyć się systematycznie – potwierdza słowa koleżanki. Bierze też przykład ze starszej siostry Doroty, która jest już studentką bardzo obleganego kierunku, którym jest technologia żywności. Najmłodsza ze stypendystek to Justyna Baradziej, która jest uczennicą drugiej klasy Technikum Gastronomicznego. Jej średnia ocen to także 4,8. – Wybrałam tę szkołę, bo bardzo lubię gotować i swoją przyszłość wiążę z tym zawodem. Zamierzam pójść na studia związane z żywieniem lub hotelarstwem – mówi Justyna. Lubi też matematykę. Podkreśla również, że trzeba uczyć się systematycznie. Uwielbia przyrządzać potrawy z makaronem i ciasta. Najlepiej realizuje się w rodzinnym domu w Suliborzu, gm. Recz, który odwiedza w każdy weekend, bo na co dzień mieszka w internacie. – Moim popisowym wypiekiem jest ciasto o nazwie „Język teściowej z ananasem” – uśmiecha się Justyna. Zdradza, że przygotowuje się go z ciasta biszkoptowego, masy kremowej, polewy czekoladowej i oczywiście ananasa.
Maturę zdają tu bez problemów
Nauczyciele i uczniowie mają także inny powód do radości, bo tegoroczny egzamin maturalny zdało aż 98 procent uczniów tej szkoły i to w dodatku bez słynnej amnestii Giertycha. Oznacza to, że Zespół Szkół Nr 1 w Choszcznie plasuje się nie tylko w czołówce województwa zachodniopomorskiego, ale i ogólnopolskiej. – Tak dobre wyniki osiągamy od lat. Co roku ocenia się nas wysoko w rankingach „Perspektyw” i „Rzeczpospolitej” – mówi dyrektor Dorota Gozdur. – Sukces jest wielki, bo to ogromna szkoła. W małej placówce łatwiej osiągnąć tak dobre efekty – mówi wicedyrektor Mariusz Kloczkowski, który podkreślił, że w Zespole Szkół Nr 1 bez problemu zdaje się również egzaminy z przygotowania zawodowego w technikach. – W tej kategorii znajdujemy się w ścisłej dziesiątce szkół z naszego województwa – dodał wicedyrektor.
…
Niektórzy marudzą, że w tej szkole nauczyciele za bardzo cisną, ale potem są im wdzięczni, bo bez problemów dostają się na studia. Niektórzy zaś twierdzą nawet, że poziom nauczania bardzo spadł. To część osób pamiętających tę szkołę jako Liceum Ogólnokształcące im. B. Krzywoustego, która pod tą nazwą funkcjonowała przez ponad trzydzieści lat. Kiedy powstał Zespół Szkół Nr 1 niektórym absolwentom nie w smak było, że do tych samych progów wkroczyli uczniowie z techników. Stąd więc wynika ta dziwna niewiedza. Czasy się zmieniły, a młodzieży z ogólniaków i techników dorośli nie powinni dzielić na lepszą i gorszą. Wyniki osiągają podobne, uczą ich ci sami nauczyciele, a poza tym sami uczniowie z różnych typów szkół świetnie ze sobą się dogadują. Potem zaś często studiują na jednym roku tego samego kierunku.




Szkoda tylko,ze jak ktoś ma więcej siana,lub jest z tak zwanej lepszej rodziny,to jest inaczej oceniany.Bo przeciez jak można doceniać kogoś kto ma łysą głowe,bluze z kapturem i buty za 30 złotych.