Charytatywny Bal Kostiumowy Klubu Kiwanis Kobieta 2000


Sto lat pani Janiny

Janina Kołodzińska z wnukiem AndrzejemSto lat skończyła Janina Kołodzińska, która jest najstarszą mieszkanką Drawna. Z tej okazji odbyła się rodzinna uroczystość, o jubilatce pamiętał też burmistrz Ireneusz Rzeźniewski. Pani Janina mimo podeszłego wieku zadziwia ogromną energią i doskonałą pamięcią.

Rewolucja i dwie wojny
Starsza pani urodziła się piątego listopada 1907 roku w miejscowości Prudy koło Baranowicz na Białorusi. Jej rodzice: Julia i Aleksander Dzierbunowie mieli sześcioro dzieci. Dziś przy życiu pozostała jedynie pani Janina. – Nie mieli lekkiego życia, ciężko pracowali w niedużym gospodarstwie – wspomina stulatka. Ona sam także przeżyła wiele: dwie wojny światowe, wybuch rewolucji, i repatriację na Ziemie Odzyskane. Antoni Kołodziński - mąż jubilatki był internowany w Kozielsku. Jako szeregowemu żołnierzowi, szczęśliwym zrządzeniem losu, udało mu się stamtąd wrócić. Do Drawna, które wówczas nazywało się Kniazie, przyjechali z małym synkiem. – Rodzice już nie żyli, zostali zabici w czasie wojny. W Prudach pozostali bracia i siostry. Część z nich zdążyła wrócić z zsyłki do Kazachstanu – wspomina jubilatka.
W tym samym transporcie przyjechał także brat Antoni Dzierbun i osiedlił się w pobliżu.
– W naszym domu mieszkali jeszcze starzy Niemcy, którzy czekali na powrót syna z wojny. Żyliśmy z nimi zgodnie, potem władze nakazały im wyjechać. Nie wiemy co się z nimi stało – mówi drawnianka. Ona sama zajęła się domem, jej mąż Antoni pracował w lokomotywowni w Choszcznie. Był kowalem. Trzy razy zdążyli odwiedzić rodzinne strony. W Polsce było już lepiej, tam nadal bardzo biednie.

Zostały tylko dzieci syna
Janina Kołodzińska została wdową w 1982 roku. Mieszkała z synem i jego żoną oraz wnukami. Dziesięć lat później zmarła synowa. Dwa lata temu zaś straciła ukochanego syna Franciszka. Bardzo przeżyła jego śmierć, miał 63 lata. – Teraz tylko my pozostaliśmy babci, ogromnie cieszy się z naszych odwiedzin– mówi Andrzej Kołodziński, który niedługo zamierza pokazać babci swoje nowe mieszkanie w Szczecinie. – Babunia wciąż chce mieszkać sama, odwiedzam ją tak często jak tylko mogę. Mniej więcej raz na tydzień, obowiązkowo zaś dzwonimy do siebie codziennie – mówi wnuk Andrzej Kołodziński. Codziennie u swojej babci jest za to Joanna Słowińska mieszkająca w pobliżu oraz jej dzieci: Tatiana, Dagmara i Kacper. Trzecia wnuczka Bożena Kołodzińska mieszka w Słowacji i nie może często przyjeżdżać. Teraz starsza pani czeka na przyjazd męża wnuczki Joanny, który jest marynarzem. – To jej ulubiony Grzesiu, który zjawia się u niej kiedy tylko może – podkreśla pan Andrzej. Cieszy się też, że o babcię troszczą się sąsiadki: Władysława Seklecka i Leokadia Kołodziejczyk.

Czasem choruje
Pani Janina jest dla wnuków prawdziwym autorytetem. Bardzo ją kochają i martwią się kiedy zachoruje. Nie zdarza się to jednak zbyt często, bo ich babcia ma zdrowy organizm i szybko pokonuje infekcje. – Nie ma nawet zbyt wielu zmarszczek, każdy się pyta dlaczego – mówi wnuk. – Zostawiłam jej za drzwiami – śmieje się Janina Kołodzińska, wyjawia jednak tajemnicę, że nie stosuje kosmetyków upiększających, a jedynie maść z witaminą A. Mieszkanka Drawna lubi czytać i robi to bez okularów, narzeka trochę na gorszy słuch, ale to nie przeszkadza jej oglądać ulubionych programów w telewizji. Śledzi programy informacyjne i interesuje się polityką. Wiele rzeczy jej się w niej nie podoba. – „Modę na sukces” ogląda chyba od pierwszego odcinka i nie wolno jej w tym przeszkadzać – tłumaczy pan Andrzej. Specjalnej recepty na długowieczność pani Janina nie posiada. Stulatka lubi kawę, ale ma podwyższone ciśnienie, więc najbliżsi wytłumaczyli, że pić jej nie powinna. Uwielbia śledzie, nie przepada za słodyczami. Mimo trudnych przeżyć zachowała pogodę ducha.


Starość wcale nie musi być smutna, kiedy ma się kochającą rodzinę. Wnuki i prawnuki swojej babci zawdzięczają wszystko to, co dobre. Nie dziwi więc zażyłość babci i wnuków, którzy zawdzięczają jej wszystko to, co dobre. Starają się więc opiekować nią najlepiej jak tylko potrafią. I odwiedzają ją nie tylko z okazji jubileuszy. Babcia zaś dla każdego ma ciepłe, mądre słowo.

Komentarze (4) do „Sto lat pani Janiny”


  1. 1 ELVIS

    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!!!

  2. 2 Tomek

    200lat życze pani Janinie!!!!

  3. 3 drawnianin

    Pani Janino - 200 lat w najlepszym zdrowiu życzy stary mieszkaniec Drawna i przyjaciel Franka. Na tę informację trafiłem dziś dopiero przypadkiem. Szkoda, że nie ma jej na stronie Drawna. Ale tam w ogóle jest niewiele.

  4. 4 GRZEGORZ

    A ja sprawdziłbym metrykę.Jestem przekonany,że jubilatka nie ma 100 lat. Gro repatiantów miało pozmieniane metryki urodzenia.Dlaczego? Jedni by się odmłodzić i nie iść np do Dombasu na robotylub na front, a inni by się postarzeć i też by nie iść na front lub do fabryki na zaplecze ( daleki wschód ).Natomiast z tym dobrym traktowaniem Niemców w Drawnie to bujda ale możliwe,że był wyjątek…Nie czekali na syna bo jak miał wrócić ? Czekali na powrót Niemiec do Drawna.Stało się inaczej, oni wyjechali do Niemiec.I teraz jest OK.

17. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - dla wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci

Zostaw komentarz