
Golf jest dla wielu osób synonimem pewnej aktywności fizycznej (spora grupa ludzi odmawia nazwania go sportem) przeznaczonej dla starszych panów z dobrze rozwiniętym brzuchem i jeszcze lepiej uposażonym portfelem. Z własnego doświadczenia wiem, jak ciężko przeciwdziałać całej masie stereotypów dotyczących zajęcia, które pokochało, jak się szacuje, 180–200 mln mieszkańców naszego globu. Dlatego przekonywanie laików do opinii, że golf jest sportem odpowiednim dla każdego, niezależnie od wieku, płci czy tzw. „statusu społecznego”, jest dla mnie wyzwaniem nie lada heroicznym. Niemniej, nie stawiam się na pozycji straconej, a fakt, że choćby jedna osoba, którą publikacja ta zachęciłaby do choćby rozwinięcia swojej wiedzy na temat golfa, uznam za wielki sukces.
Chciałbym, aby artykuł ten stał się początkiem całego ciągu informacyjnego, który ułatwi czytelnikom zrozumienie tego sportu. Nie ukrywam, że będę musiał odbyć podróż w głąb swej pamięci, do momentu swojego pierwszego kontaktu z golfem, przypomnieć sobie swój stan świadomości (a raczej jej braku) na jego temat. Wszystko po to, ażeby zrozumiale i przystępnie opisać zasady, etykietę oraz częściowo reguły gry. Postaram się obrazowo tłumaczyć trudne nazewnictwo, nieodłącznie powiązane z tym sportem, którego nieznajomość totalnie uniemożliwia choćby oglądanie relacji z turniejów, nie mówiąc już o podjęciu próby rozmowy z golfistami. Wreszcie spróbuję przekonać Czytelników do opinii, że golf jest zajęciem, które wcale nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. Jednak pierwszą z serii publikacji chciałbym poświęcić choszczeńskiemu polu golfowemu, możliwościom, które obecność takiej inwestycji w okolicy naszego miasta rozwija, a także poruszyć problem rozwoju golfa w Polsce.
Pozostając jak najdalej od polityki regionalnej, chciałbym zadać pytanie: co jest podstawą rozwoju naszego miasta i jego okolic? Nie jest to przecież w żaden sposób pojęty przemysł, także transport nie jest naszą domeną. W kontekście obowiązków wobec Unii Europejskiej także rolnictwo tracić będzie z czasem na znaczeniu. Wydaje się, że jedyną szansą pozostaje sport i rekreacja. Jednak czym wyróżnia się Choszczno na tle reszty kraju nastawionej na turystykę wypoczynkową? Jeziorami? Na Pojezierzu Drawskim jest ich więcej, są lepiej dostosowane do uprawiania sportów wodnych. Może odznaczamy się więc bazą i ofertą przystosowaną dla drużyn, np. piłkarskich? Na to także nie ma co liczyć: marnie wypadamy w rywalizacji z boiskami rewalskimi, gdzie organizowane są zgrupowania pierwszoligowych teamów futbolowych. Również nasz basen, mimo że wysokiej klasy, niknie na tle gryfińskiego parku wodnego.
Dlatego uważam, że powstanie w okolicy Choszczna pola golfowego, w dodatku mającego szansę stać się poważnym rywalem dla świetnych europejskich obiektów, jest dla nas nieocenioną szansą na postęp. Na potwierdzenie moich słów zaznaczę, że praktycznie każda miejscowość czy wioska w naszym kraju, przy której powstała arena do uprawiania golfa, rozwija się w szybkim tempie. Naprawiono lub wybudowano drogi, inwestuje się w sieć hotelowo-restauracyjną, nawet stare „geesy” przeobraziły się w wysokiej jakości, dobrze zaopatrzone sklepy. A to tylko część możliwych profitów! Obiekty golfowe wymagają całej armii pracowników.
Ponadto kwestią czasu stanie się znalezienie lokalnych gwiazd, dla których drzwi do kariery, nie tylko na arenie krajowej, ale także zagranicznej, staną otworem. Zawodnicy tacy są świetnym materiałem reklamowym dla regionu. Już dziś w polskim golfie mówi się o „poszukiwaniu Fibaka”, którego sukces skutecznie rozreklamowałby ten sport w naszym kraju. Nie na darmo Polski Związek Golfa przeznacza duże pieniądze na szkolenie młodzieży, mamy bowiem młodego zawodnika, którego przyszłość rysuje się znakomicie. Szkoda tylko, że nazwisko Mateusza Jędrzejczyka lepiej znane jest w USA niż w ojczyźnie…
Jednak przyszłość golfa w naszym kraju zaczyna kształtować się coraz lepiej, wyraźniej. Obecnym władzom związku udało się pozyskać silnych partnerów strategicznych, także poszczególne turnieje stają się coraz lepiej obsadzone , tak przez zawodników, jak i sponsorów. Coraz więcej o golfie można dowiedzieć się z telewizji czy prasy, promują go znane osoby takie jak Robert Rozmus, Andrzej Strzelecki, Piotr Gąsecki, Krzysztof Materna, Michał Żebrowski… Polskimi polami golfowymi zaczynają interesować się coraz poważniejsi organizatorzy turniejów międzynarodowych. W tym roku największy zawodowy turniej nad Wisłą, Polish Open, osiągnął pulę nagród przekraczającą 30 tys. euro. To właśnie kosmicznie wysokie zarobki i ogromna popularność zawodników skłaniają młodych ludzi do rozpoczęcia przygody z golfem. Później „narybek” ten odkrywa także inne korzyści płynące z uprawiania tego sportu, takie jak wyrobienie w sobie opanowania, spokoju, uczciwości, zaciętości, umiejętności stosowania się do etykiety oraz ogrom innych cech charakteru, które niezwykle przydają się w dorosłym życiu.
Golf jest sportem umożliwiającym ciągły rozwój osobie, która go uprawia. Zawodnik stawia sobie ciągle nowe cele, a osiąganie poszczególnych z nich daje niezwykłe odczucia. Gwarantuję, że ponad 90-ciu procentom początkujących graczy, którym przy pierwszym kontakcie z kijem i piłką, wyjdzie choć jeden strzał, zostaną „wciągnięte po uszy” w to zajęcie! I tu właśnie tkwi największe niebezpieczeństwo golfa – na polu zupełnie traci się poczucie czasu.

Godziny upływają niczym woda między palcami. Dlatego jest to fantastyczna forma spędzania wolnego czasu w towarzystwie całej rodziny. Znam familie, w których w golfa grają trzy pokolenia, starsi rekreacyjnie, młodzi bardziej wyczynowo. Czytelnicy! Szczerze zachęcam Was do zapomnienia o stereotypach, przekonajcie się osobiście czym tak naprawdę jest golf. Gwarantuję, że będziecie zachwyceni!




Super!
W domyśle mamy oczywiście pole golfowe Modry Las. [Reklama gratis! :)]
Z tego co się orientuję to gmina ma dość szeroko zakrojone plany rozwoju związane z polem golfowym, ale to raczej pole golfowe ma dźwigać gminę niż odwrotnie.
A gdyby ktoś był chętny zarazić się golfem - czy można przyjść, poszwendać się po polu i zapytać czasami o coś gracza, czy trzeba od razu zdecydować się na lekcję gry bo to nie mieści się w etykiecie, żeby się szwendać? …bo przez poznanie do zakochania, prawda?
Hehe:)
Co do „szwendania się” po polu-nie ma z tym problemu,tylko należy pamietać o bezpieczeństwie. Nie jest trudno o nieprzyjemne oberwanie piłką (wiem z autopsji:)
Jeżeli chodzi o etykietę, to na początek przyda Ci się informacja, że na polu w czasie, kiedy ktoś uderza, należy zachować idealną ciszę. Myślę, że każdy golfista chętnie odpowie Ci na wszelkie pytania, o ile będzie znał na nie odpowiedź;).
Chciałbym wykorzystać Cię i dowiedzieć się czegoś na temat planów gminy dotyczących pola w Choszcznie.
pole zostało zepsute prze firme tg polska spartaczyli nawodnienie na bank???