DOMINIKOWO. Powiat choszczeński słynie m.in. z mnogości lasów, które od lat przyciągają rzesze grzybiarzy. Jak nas informują miejscowi policjanci, amatorzy grzybów, pochłonięci ich zbieraniem, bardzo często tracą orientację w terenie i nie potrafią samodzielnie odnaleźć drogi powrotnej. Ostatnie takie zdarzenie miało miejsce podczas minionego weekendu.
W sobotnie popołudnie dyżurny choszczeńskiej Komendy Powiatowej Policji otrzymał telefoniczne zgłoszenie o zaginięciu w okolicach Dominikowa (gm. Drawno) 76- mężczyzny. Jego poszukiwania trwały kilka godzin, a prowadzone były przez policjantów z Kalisza Pomorskiego, Drawna i Choszczna, wspieranych przez 6 jednostek okolicznych straży pożarnych.
- Na grzybobranie do drawieńskich lasów grupa mieszkańców Stargardu Szczecińskiego przyjechała wynajętym autokarem. Po wędrówce lasem program imprezy przewidywał wspólne ognisko na polu biwakowym nad jeziorem Szerokie – opowiada Jakub Zaręba, rzecznik prasowy KPP - W czasie, gdy pozostali uczestnicy wyjazdu piekli kiełbaski, starszy pan poczuł niedosyt grzybów i poszedł do pobliskiego lasu poszukać jeszcze kilku okazów leśnego runa. Niestety, stracił orientację i przez ponad 6 godzin błądził po lesie. Nieobecność mężczyzny stwierdzono dopiero podczas zbiórki przy autokarze. Podjęte na własną rękę poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Wtedy organizatorka wyjazdu złożyła zawiadomienie o zaginięciu.
Jak się okazało, mężczyzna nie mógł usłyszeć nawoływań wycieczkowiczów, ponieważ w jego aparacie słuchowym wyczerpała się bateria. Wycieńczony błądzeniem po lesie chciał się położyć pod drzewem, na szczęście jednak napotkany przypadkowo inny grzybiarz wskazał mu kierunek na Dominikowo. Tam też znaleźli go funkcjonariusze Posterunku Policji w Drawnie.




Komentarze (0) do „Zabłądził w lesie”